Selektywne odstrzały ryb kuszą

Ogólne rozmowy podwodnych łowców. Zarówno początkujących jak i starych wyjadaczy.
Drifte
Posty: 205
Rejestracja: pt, 31 stycznia 2014, 14:40
Lokalizacja: Inowrocław

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Drifte » czw, 24 marca 2016, 18:38

Na to jest zapotrzebowanie i na to zezwalają (niestety) przepisy. PZW działa na podstawie prawa i w granicach prawa, oni nie są temu w zasadzie winni, winny jest popyt i to, że jest możliwość prawna.

Awatar użytkownika
Tomix_TC
Posty: 804
Rejestracja: sob, 3 września 2011, 12:47
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Tomix_TC » czw, 24 marca 2016, 19:08

Segitarius pisze:Żeby to jeszcze smaczne było...


... A to już kwestia sposobu /umiejętności przygotowania.

"Drifte - ... PZW działa na podstawie prawa i w granicach prawa, oni nie są temu w zasadzie winni, winny jest popyt i to, że jest możliwość prawna."

Słusznie twierdzisz, że względem prawa, które wyznacza pewne granice, a w tym przypadku nie czyni nakazu - nie są winni. Co innego jest jednak wiedza i ponoszenie konsekwencji (winy) za brak rozwagi i działanie pod dyktando popytu (i własnego interesu), ponad zdrowy rozsadek, wiedzę i troskę o dobro środowiska. Słowem ująłeś sedno sprawy - koledzy tłumaczą, że pewne działania są niekorzystne dla środowiska (zgodnie z aktualną wiedzą), a mimo to podejmuje się jednak decyzje gdzie liczy się wyłącznie zysk.

Chociaż nie jestem związany z rybami zawodowo (jak koledzy powyżej) to jednak przez kilka lat uprawiania tego sportu mam okazję obserwować zmiany jakie zachodzą w akwenie na skutek trafionych i błędnych decyzji. Cieszy mnie fakt, że tam gdzie zastosowano się np. do sugestii Piotra (w tym tylko między innymi chodzi o odstrzał selektywny) akweny potrafią zmienić się na korzyść w ciągu 2-3 lat. Wraca roślinność, przybywa drobnicy, zwiększa się populacja np. szczupaków, wędkarze chętniej wykupują pozwolenia gdy widzą, że wpuszczone ryby (szczupaki, sandacze, karpie - w odpowiednich proporcjach) można później złowić a nie dokarmiają jedynie sumów z własnych pieniędzy (twierdząc, że zarybiania są nieefektywne i pewnie zarząd bierze kasę z zarybiania). Obecność nasza - łowców, na tych akwenach jest doceniona i oczekiwana. Chociaż, tak jak Ciebie zawsze jednak kilka osób irytuje, jak na zlecenie zostaje wyciągnięty sum olbrzym na którego zasadzają się wszyscy od lat (i ciągle zrywa im zestawy) bo poza nim nie ma co łowić. Po czasie dopiero, jak na łowisku zaczyna się ruch zmieniają zdanie.

Mam nadzieję, że czas, jak nie argumenty kolegów, zmieni Twoje zdanie.

Awatar użytkownika
Segitarius
Posty: 157
Rejestracja: pn, 1 czerwca 2015, 18:20

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Segitarius » czw, 24 marca 2016, 20:47

... A to już kwestia sposobu /umiejętności przygotowania.


Istotnie może nie jestem orłem w dziedzinie przyrządzania ryb :oops: niemniej mój sandacz uchodzi w rodzinie za przysmak :) Karpia nikt nie rusza to fakt :p (chętnie zapoznam się z przepisami)

Co do wspomnianych wcześniej gatunków introdukowanych, byłem ciekaw celu tego "importu". Wyszperałem książkę do ichtiologii z 1965 gdzie o dziwo te gatunki określa się gatunkami ściśle chronionymi :eusa_wall: A za cel introdukcji autor podaje wyjadanie roślinności, a zatem ochronę zbiorników przed zarastaniem.

Ok, rozumiem dobre intencje, ale czy na prawdę nikt nie zadał sobie trudu by w owych czasach zrobić prosty eksperyment polegający na wpuszczeniu kilku eksperymentalnych sztuk do małego zbiornika i określeniu wpływu ich bytowania na środowisko po roku, dwóch...Bo z tego co czytam wynika, że postąpiono jak z barszczem sosnowskiego. Ściągany na churrrra ile wlezie, a jak będzie to zobaczymy. Ochronę gatunkową już zdjęto, ale zarybia się nadal. Z ciekawości sprawdziłem ile kosztuje zarybianie tołpygą. Ona na prawdę nie musi się u nas rozmnażać bo zarybianie nią jest tańsze niż linem :eusa_wall:

http://karp-ruszow.pl/blog/sprzedaz-ryb ... ia-stawow/

Ponadto ciekawy króciutki artykuł w wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Introdukcja

Nie znam się na gospodarce rybnej, jednak jak się to wszystko zsumuje to potwierdza się smutna prawda wspomniana przez kolegów powyżej. Wszystko podyktowane jest pieniądzem, z pominięciem dbałości o środowisko. Zatem uważam, że łowca podwodny łącząc pasję z dbałością o środowisko, może zaradzić temu w sposób opisany w przytoczonym na początku wątku doskonałym artykule.
Załączniki
Ichtiologia.jpg
Wyznacznik skuteczności łowców podwodnych w walce z kłusownictwem na danym akwenie?
NIENAWIŚĆ OKOLICZNYCH KŁUSOWNIKÓW.

http://www.sspoland.pl/

Awatar użytkownika
Tomix_TC
Posty: 804
Rejestracja: sob, 3 września 2011, 12:47
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Tomix_TC » czw, 24 marca 2016, 21:23

Segitarius pisze:
... A to już kwestia sposobu /umiejętności przygotowania.


Istotnie może nie jestem orłem w dziedzinie przyrządzania ryb :oops: niemniej mój sandacz uchodzi w rodzinie za przysmak :) Karpia nikt nie rusza to fakt :p (chętnie zapoznam się z przepisami)



Moim celem nie było poddanie w wątpliwość Twoich umiejętności :good: . Jednym z argumentów przeciwników odłowy dużych sztuk jest ich wątpliwa przydatność kulinarna. Chodzi o to, że jeżeli ktoś będzie przygotowywał np. cielęcinę identycznie jak mięso z 1300 kg buhaja (i odwrotnie) to stwierdzi, że jest to niejadalne. Niezależnie od wielkości ryby można ją prosto zniszczyć lub przygotować wyśmienicie. Fakt - sandacz to moja ulubiona ryba (kulinarnie bo łowiecko już niekoniecznie).

Awatar użytkownika
Segitarius
Posty: 157
Rejestracja: pn, 1 czerwca 2015, 18:20

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Segitarius » czw, 24 marca 2016, 23:34

Liczę zatem na to, że spotkamy się nad lubikowskim i jeśli komuś uda się trafić karpia, to mi kawałek sprezentuje i pod czyjąś asystą go przygotuję. Mówię, że komuś się uda, ba sam nie strzelę tak płochliwej ryby. Przede mną nawet opony spierd@!@j@. A co do dużych sztuk..., to dorosły one tych rozmiarów bo są mądrzejsze i czujniejsze od innych. Podobnie jak u innych gatunków, przeżywa ten kto jest inteligentniejszy. No to jak teraz takiego inteligentnego stwora, który śmierć całymi latami oszukiwał podejść? Bezbarwnej żyłki może nie zauważy, ale łowcę wyczuje z kilometra. Nie mówiąc o tym, że podobno linią boczną wyczuwa bicie serca łowcy. Upłynie wiele czasu zanim nauczę się cicho podchodzić rybę. To tylko tak ładnie na filmach wygląda, że podpływasz i "pac!"
Wyznacznik skuteczności łowców podwodnych w walce z kłusownictwem na danym akwenie?
NIENAWIŚĆ OKOLICZNYCH KŁUSOWNIKÓW.

http://www.sspoland.pl/

Drifte
Posty: 205
Rejestracja: pt, 31 stycznia 2014, 14:40
Lokalizacja: Inowrocław

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Drifte » wt, 22 maja 2018, 14:42

Pzlp jak tam sprawa z łowienie na Gople?

Paweł, jak sytuacja na Dgale po odstrzale? Ja jako wędkarz lowiacy tam ryby niemalże CODZIENNIE nadal łowię duże płocie, wzdregi leszcze, amury, szczupaki. Bytnosc tolpyg nadal zauważalna, czasami ktoś na spiningu przychaczy. Wszystko hula odkąd tam jestem jak idealne łowisko.

Drifte
Posty: 205
Rejestracja: pt, 31 stycznia 2014, 14:40
Lokalizacja: Inowrocław

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Drifte » czw, 27 września 2018, 09:34

Widzę, że niewygodne pytania pozostają bez odzewu :D

A w tym oblężonym przez amury i tołpygi Dgale, w tym roku wyciągałem piękne liny, wzdręgi po 35 cm, teraz zaczynam szczupaczka szukać. A powinienem wracać o kiju, albo o tołpydze :rules:

Awatar użytkownika
pzlp
Posty: 882
Rejestracja: czw, 13 marca 2008, 00:03
Lokalizacja: Inowrocław

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: pzlp » sob, 29 września 2018, 20:57

Drifte - rozmowy przeniosły się po prostu na REAL.
Mało kto już mieli na forum. Nie dorabiaj do tego teorii.
Ewolucja zatacza koło. Wracamy do korzeni. Wirtual upada.
Pozdro.

Drifte
Posty: 205
Rejestracja: pt, 31 stycznia 2014, 14:40
Lokalizacja: Inowrocław

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: Drifte » ndz, 30 września 2018, 08:51

Czyli mam rozumieć, że mi nie odpowiesz jak z eksperymentem na Gople. Ja u siebie drugi rok z rzędu: liny po 2.5 kg i mniejsze, leszcze 2.5 kg i mniejsze, płocie/wzdręgi 35 cm i mniejsze, szczupaki póki co do 70 cm nie jestem spiningistą, czysty fart), okoni masa.
I to w jeziorze bezodpływowym (odpływy pomijalne, bo są to rowy, przez które ryba nie ma prawa płynąć), w którym są na prawdę wielkie tołpygi, amury, karpie i sumy. Tych ostatnich mało, ale jednak.
Nie wiem ile dokładnie jest tych tołpyg (może Pawel L wie coś więcej, w końcu tam nurkował), ale pozwolenie za 180 zł zwraca się tutaj mięsiarzowi w weekend, a jak by ponęcił z 3 dni łowisko, to na jednej zasiadce. Na Gople o wiele mniej łowię, ryb mniejszych (dla porównania), ale na Dgale mogę powiedzieć, że kłusownictwa po prostu nie ma, sam pewnie Pawel L wie dlaczego. Całe jezioro objęte jest monitoringiem, i dodatkowo nie można pływać łodzią. W tym tkwi sekret rybostanu. Odkrycie ameryki na nowo dosłownie. Jak inne jeziora nie będą pilnowane, to nie ma szans w nich spotkać dużych ryb i nie ma co tu zwalać winy na suma, tołpygę czy może jeszcze bieługe.

AlfredoWargas
Posty: 371
Rejestracja: śr, 25 czerwca 2014, 21:44
Lokalizacja: Wrocław

Re: Selektywne odstrzały ryb kuszą

Postautor: AlfredoWargas » śr, 3 października 2018, 21:11

Nie zrozumiał :D
GoodNightLeftSite
-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*



Wróć do „Blue Hunters”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 5 gości

cron